Blog roku 2005

Archiwum miesięczne

 

...ale wzruszająco pięknie i autentycznie.
Olchowiec, Beskid Niski.

 

 

 

ale zimowity zakwitły, uznały że już pora...

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Gdy tam biegłem, godnym uwagi wydawał mi się każdy metr ścieżki, kępa traw, widok. Gdy wybierałem zdjęcia na blog nie mogłem się zdecydować, było ich tak dużo...  Teraz zachęcony słowami Zuzy przebiegam jeszcze raz... po innych choć podobnych zdjęciach...

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Z przystanku, przez Rusinową Polanę, Gęsię Szyję, Murowaniec na Kościelec... i do Zakopanego. I choć bolą nogi... dobrze jest biegać...

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

...w Bieszczadach.