Blog roku 2005

Archiwum miesięczne

 

 

 

Wystarczająco zimno by w lekkich butach, cienkich rekawiczkach, poczuć jak szybko zanika krążenie. By zdać sobie sprawę, że zatrzymanie się w tym miejscu oznacza nieuchronną zgubę. Jak długo jeszcze mogę biec? Co stanie się, gdy źle postawię stopę?

Czy dlatego tak lubię zimę?

W Króliku Polskim, Beskid Niski.

 

 

"... to jescze dziś,
porwałbym Cię niby listek,
by aż do nieba Ciebie nieść..."

 

 

 

Analogowo - czyli wykonane aparatem na kliszę: FUJI SUPERIA.

 

To nie jest ostateczna wersja bloga, ale już taka, którą zdecydowałem się pokazać.
W tym wpisie testuję funkcjonalność: dodatkowe zdjęcia w formie minigalerii widoczne po klinieciu w <Zobacz wiecej...>
Zależy mi na Waszych opiniach... tutaj... wypróbujcie możliwość komentowania na nowym blogu...

Kto będzie pierwszy? ;) Nie wiem czy to nie obciach - gdy nikt się nie zdecycyduje sam coś napiszę...

Z Kasprowego na Kopę.

 

 

Przepraszam, że blog ciągle nie wygląda tak jak powinien. Nie na wszystko mam wpływ. Przez pewien czas tak jeszcze musi być…

Wcześniej napisałem:

W końcu przyszedł taki dzień, że dalsze funkcjonowanie bloga w dotychczasowej formie stanęło pod znakiem zapytania. Nie ukrywam, bałem się ale kliknąłem… drogi powrotnej raczej nie ma. To jak z miejscem pod autostradę, trzeba pożegnać stare śmieci i ruszyć w nowe. Udało się zabrać skarb bezcenny: Wasze komentarze i zdjęcia których dotyczyły. Licznik odwiedzin wskazywał prawie 2 miliony. Takiej publiczności nie zapewni żadna galeria. Serdecznie dziękuję za to zainteresowanie. Mam nadzieję, że mnie nie zostawicie…
Efekty zmian na razie dalekie od oczekiwanych, ale nie tracę wiary że to co się wykluje będzie nie gorsze od tego co było. W najbliższym czasie będę sporo eksperymentował. Proszę o cierpliwość i ew. sugestie.

Waldek Czado – gospodarz

P.S.

Obecny wygląd (białe ramki) i wpisy są po 28 września są TYMCZASOWE.

Tarnica

 

Bukowe Berdo, Krzemień, Halicz, Rozsypaniec, Tarnica

…tak by się chciało, rzucić wszystko i pobiec przed siebie do utraty tchu, aż omdleją nogi, aż zakręci się w głowie…

Nie. Dlaczego?

Na Połoninie Caryńskiej, w Bieszczadach.