Blog roku 2005

Archiwum miesięczne

 

 

 

 

 


 

W Rymanowie Zdroju.

 

Ubolewając nad jakością techniczną prezentowanych ostatnio zdjęć, kolejny raz zwiększam ich rozdzielczość. Myślę, że obecne rozmiary monitorów i szybkości łącz na to pozwalają. Dziękuję  za zainteresowanie, opinie, obecność. To dzięki Wam ten blog ciągle żyje. Serdecznie Wszystkich pozdrawiam i zapraszam… wpadnijcie czasem.

  

Z takim zamiarem sprawdzam meteo i nastawiam budzik, by jak kiedyś, za dobrych lat, czekać na wschód słońca na Kątach biegając w kolo i „zabijając ręce” o plecy, zapobiegając utracie czucia w palcach u nóg i rąk. Jako pierwsze kąpieli słonecznej zaznają Kopa i Przymiarki.

 

Słońce wzeszło nieomylnie za Kopcem, więc na efekty trzeba było trochę poczekać. Za to mróz nie zawiódł, wymalował szadzie jakich środek zimy by się nie powstydził.

 

Podświetlone modrzewie emitują złote ciepło.

 

By nie stracić stóp biegnę na Zamczysko.

 

Z jego południowych stoków widok na okolice Królika Polskiego…

 

… i Wołtuszową. „Moja” droga na Dział, przedeptana dziesiątki, może setki razy.

  

I jeszcze teleportacja na Przymiarki, by upewnić się, że Cergowa jest na swoim miejscu.
Udało się! Cieplej! Jeśli nie po plecach, to z pewnością na duszy.