Blog roku 2005

Wrócić

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

P.S. Dziekuję za obecność, komentarze, krytykę. Wszyscy macie rację. Zdjęcie jest trochę ciemne, ale w górach zrobiło się ciemniej, kwiatki wstawiłem po to by łatwo można je było rozpoznać , ostanie spojrzenie na Tatry nie ma takiego światła jak bym chciał, ale tak było, a do tego rodzaju kształtów mam słabość., przypominają Bieszczady… i nie tylko :)

 

Przepraszam za nieobecność, ale właśnie w pośpiechu pakuję plecak, chcę jeszce wstawić kilka fotek, nie dam rady teraz odpowiedzieć na posty i e-maile.

 

Pozdrawiam serdecznie.

~czado

Dodaj komentarz

HTML

  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.

Plain text

  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
Udowodnij że nie jesteś robotem!
  _____   _____   ____    _   _____ 
|___ | |___ / | ___| / | |___ /
/ / |_ \ |___ \ | | |_ \
/ / ___) | ___) | | | ___) |
/_/ |____/ |____/ |_| |____/
Wpisz kod z ASCII art.

Komentarze

Komentarze: 

  • ~Carrmelita

    Nie ‘podpisuję się’ pod tym przysłowiem, i nie stosuję go w życiu. Nie jestem mściwa … ale bywam dobrym krytykiem, jak mówią życzliwie – zgryźliwi. Dlatego dla przekory nazwałam się Carrmelitą. Myślę, że nie musiałaś się specjalnie starać ani zmuszać na taką wypowiedź. Ona po prostu ci się ‘ulała’. Jesteś przecież taka bezpośrednia, prawdomówna, bezkompromisowa… Przepraszam, że mówię do Ciebie w rodzaju żeńskim. Może się mylę co płci i to Ciebie również uraża? ( nie odpowiedziałaś przecież na pytanie: „Jaki diabeł pali w tym kotle ?’ ). Co do mojego zniesmaczenia, to wywołało go nie słowo ‘orgazm’ ( ‘nic co ludzkie nie jest nam obce’ i obym cieszyła się skojarzeniami erotycznymi jak najdłużej z życzeniami od Pana Froyd’a ), ale sposób w jaki podałaś mi swoją ‘ripostę’. Była ona tak pierwotnie podstawowa, prostolinijna i niczym nie zawoalowana, że mnie zdegustowała. Nie było w niej żadnej lekkości, przysłowiowego ‘pazura’, zabawy skojarzeniami lub dwuznaczności. Ot prosto, jasno, ‘kawa na ławę’ ! Banalnie, nieciekawie, mdło …. no i mnie zemdliło na końcu.Co do preferencji w sztuce, to Tobie są chyba bardziej pokrewni dadaiści, nieprawdaż ? Ci od niemowlęcego: ‘da-da-da’ ( których jak już wiesz ja obarczam autyzmem literackim ), ze swoją rewolucyjną ideą rwania słów na strzępy, sylaby, litery … ? Wnioskuję to z Twojego podpisu: ‘~a’P.S. Prążków nie lubię, kojarzą mi się z więzieniem, a ja lubię górskie widoki jak u Czado.



  • ~Carrmelita

    Dokładnie tak ! To zdjęcie ma dramaturgię, swoje ‘przed’ i ‘potem’. Ma grozę i piękno. Przypomina nam wszystkim, znającym Tatry z autopsji, jakie są naprawdę. Myślę, że czasami, ktoś kto, tam nie był, nie może poczuć tego zdjęcia ‘na własnej skórze’ i może dlatego nie docenia go… ? Do takiej osoby jakoś nie przemawiają te ciemne chmury, zagniewane kształty i rozbuchana kosodrzewina.



  • ~mariona

    Masz babo placek! Dla Ciebie, abyś je poznał, a może je pokochasz?Zdjęcie 2 jest dla mnie ciekawe i bardzo pouczające. Wielu z nas nie robi takich fotek, bo ma już aparat w plecaku i zmyka w dolinę. Kosówka w pełnym rozkwicie sugeruje aby zapomnieć o skrótach. Światło z prawej kusi by pozostać. A z lewej..? To zdjęcie ma charakter, mało wtajemniczonym pokazuje czego w górach mogą doświadczyć. Intryguje mnie miejsce z którego autor wykonał zdjęcie.



  • ~Carrmelita

    Artysta powinien ‘patrzeć sercem’ i tylko wtedy będzie naprawdę dobry w tym, co robi. Sama technika, praca, trening nie wystarczą, gdy zabraknie pasji i talentu, daru od Boga. Podam przykład: mój kolega K., znany solista Operetki Warszawskiej, kupił sobie kiedyś dobry aparat i pojechał na kolejne tourne, tym razem do Maroka i przy okazji robił zdjęcia, ucząc się swojego aparatu. Zawsze coś go ciągnęło do fotografii, ale nigdy nie miał specjalnie na to czasu. Ciągle tylko muzyka i muzyka … W parę miesięcy po powrocie z wojaży K. pochwalił się swoimi zdjęciami znajomym, przyjaciołom. Po jakimś czasie zdjęcia trafiły do znanego pisma podróżniczego uzupełnienie do artykułu o Maroku … Tak były dobre !!! Nasz K. przyznał się potem, że zdjęci te robił nie znając do końca zasad fotografii i wszystkich funkcji aparatu. Ten przypadek zainicjował K. jako pasjonata fotografii. Po Maroku był Egipt, itd. … Wniosek: Nie traktujmy tej historii jak normy. To oczywiście zdarzenie jedno na tysiąc. Niech będzie jednak przykładem na to, że czasami geniusz i zamiłowanie zwyciężają niedociągnięcia techniczne. Kolejny przykład: moja siostra Anna nauczyła się salsy na paru imprezach latynowskich w weekendy. Tańczyła lepiej od ludzi z klubu tańca towarzyskiego, według ich opinii. Nie brała, tak jak oni, lekcji przez dwa semestry, nie trenowała, nie odtwarzała kaset i nie studiowała szkiców kroków na papierze !!! Po prostu talent, popatrzyła, pokręciła się parę wieczorów z dobrym partnerem na parkiecie i znała całe sekwencje i układy taneczne z salsy. A uwielbiała tańczyć !Kolejny przykład: Moja znajoma M. zdawała maturę z jęz. rosyjskiego i na wakacjach spotkała się na Mazurach z grupą studentek z Rosji. Gadały sobie do woli z moją znajomą przez dwa tygodnie. Gdy wróciła do szkoły po wakacjach Profesor od jęz. rosyjskiego ( z pochodzenia Rosjanka ) zawołała: ‘Gospadzi, jaki ty masz swojski, perfekcyjny akcent ! Jakbyś się w Moskwie urodziła.’ Wniosek: Talent i słuch muzyczny to niedościgniony ideał dla tych co mają ‘gumowe ucho’. Cóż, iskra Boża. Ta sama M. kiedyś wdała się w rozmowę z koleżanką, uczącą się zapamiętale jęz. angielskiego. Studentka angielskiego, była mile zdziwiona, że M. ma tak dobry akcent i intonację, a nigdy nie studiowała podręcznika gramatyki jęz. angielskiego pod kątem wymowy, intonacji ( rys.- przykłady ułożenia języka w jamie ustnej ). Nasza M. zwyczajnie słuchała i starała się naśladować zasłyszane dźwięki. Ach, ten talent, ta pasja …



  • ~Carrmelita

    Brawo ~a ! Wygrałaś ! Cytując ciebie:’ głośniej zaszczekałaś’ ! I wcale mnie nie dziwi, że ciebie dziwi moje zniesmaczenie … Pozwolisz, że zacytuję jeszcze Gombrowicza na dobranoc: ‘ Zamienię psa czarnego, gryzącego, na dwa stare.’ Każdy może mieć swoje, prywatne skojarzenia. ( z ‘Dzienników’ drukowanych w 1959r w ‘Kulturze’ ).



  • ~Iga

    Dzięki za słowa otuchy.Też jestem optymistką.Wierzę,że jest jeszcze wiele szczytów na które też wejdę.U Ciebie kolana, u mnie biodro.Ale będzie dobrze.A na trasach będę się oglądać i przyglądać uważnie,może się spotkamy?Pozdrawiam.



  • ~ameli

    … wcale nie są tak daleko i wysoko pod warunkiem, że mieszkasz … w Sudetach, na Babiej Górze, w Tatrach bądź Bieszczadach :) bo tam można je spotkać w naszym kraju…Pozdrawiam



  • ~rude wredne

    o błogosławiona siło perswazji! (nie ładniej wyglądałoby przez F?):)



  • ~rude wredne

    Łoś Superktoś to tylko bajka;) Takie moje głupie skojarzenie:):) ;)



  • ~a.

    Widzisz Carrmelito, to działa w obie strony. Nie tylko Ty potrafisz być chamska, uszczypliwa, niemiła. Specjalnie dla Ciebie bardzo się starałam. I tylko dziwi mnie Twoje zniesmaczenie. Jest takie przysłowie: Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie.Pokory życzę bo Ci będzie ciężko w życiu.



  • ~Jolka

    O patrzeniu sercem.Kiedyś w naszym domu pojawiła się kotka z jasnym noskiem(nawiasem mówiąc -obraziła się na swoją panią i -z przychówkiem w drodze-przeniosła się do nas).Takie „jasnonoskie” zawsze wydawały mi się „piękne inaczej”…Ale z czasem patrząc na nią-widziałam Najpiękniejszą Kotkę Świata i pukałam się w głowę-jak mogłam tego od razu nie widzieć?”Jeżeli kochasz-sercem patrz”… Ale to nie nakaz,to dzieje się samo,taka alchemia miłości…



  • ~Jolka

    Dzięki-Ameli. Mogłam właściwie od razu poszperać w internecie,ale jakoś nie mam tego we krwi.Faktycznie-do tej pory widywałam jedynie te „włochate”,bo tylko takie-zwyczajne-spotyka się w mojej okolicy. Te alpejskie są daaaleko i wyyysoko…



  • ~ameli

    Ech… chyba rzeczywiście sama z siebie nie potrafię zamilknąć, podobnie jak nie potrafię powiedzieć temu co z blogiem i jego zdjęciami jest związane… dlatego zarywam nocki, gadam jak najęta (bo jak mi wesoło, to dużo gadam) i cieszę się każdą chwilą jaką mogę tu spędzić …rekompensując sobie tak rzadkie moje bywanie w górach.I nie uwierzycie mi pewnie, że…..kiedyś (po pierwszym zetknięciu się z pejzażami) napisałam do Czado maila – w którym na końcu dodałam, iż na blogu nie będę komentowała, bo „nie lubię wypowiadać się publicznie” … teraz wstyd mi za to stwierdzenie…Oczywiście Czado zachęcał…. no i teraz ma…..dużo do czytania :D



  • ~ameli

    Masz rację, że samo „patrzenie sercem” nie wystarczy, by robić lepsze zdjęcia i coraz trudniejsze tajniki fotografii zgłębiać. Lecz jeśli sercem nie spojrzymy lub też jeśli serca zabraknie w tym, co robimy (czymkolwiek byśmy się nie zajmowali: fotografią, malarstwem, roślinami… a nawet meble i skrzypce mogą mieć duszę) – nie będzie to prawdziwe i szczere…to po prostu tylko sobie będzie…ale ja wiem, że i Ty o tym wiesz :) Tak pisałam o „patrzeniu sercem”, bo jeśli coś się kocha i tak bardzo za tym tęskni – nie sposób spojrzeć na to obiektywnie (serce nie sługa), nawet jeśli na fotografii jest zwyczajna „góra jak góra” (jak to niektórzy powiadają) ja nie potrafię przejść obojętnie i tak sobie nie westchnąć do niej z tęsknoty…… i naprawę nie wiem skąd mi się to wzieło, bo ja rodak z dziada – pradziada na nizinach wykarmiony…i chyba bardziej płasko jak na Kujawach to nigdzie w Polsce nie jest (tu mogę się mylić), więc nie potrafię do końca zrozumieć dlaczego w góry tak mnie ciągnie, a zmaganie się z nimi sprawia mi ogromną radość.Dziękuję, że znowu tu przyszłaś, że przeczytałaś to, co chciałam Tobie powiedzieć i że choć do sasanek się przekonałaś… …i myślę sobie, że nam kobietom trudno jest oprzeć się urokowi kwiatów, a mężczyznom tak łatwo jest za ich pomocą zdobyć naszą przychylność… Waldkowi po raz kolejny się udało ;) … wie jak czarować…Czarodziej z nigo prawdziwy ;) Zaglądaj tu jeszcze, kiedy tylko możesz…Serdecznie pozdrawiam



  • ~ameli

    Jolciu ja też z początku się dziwiłam, ale to faktycznie sasanki tyle że alpejskie (a to wiem dzięki ~J). Oczywiście moja dociekliwa natura musiała się o tym sama przekonać, więc mogę Cię zapewnić – to nie żart :) Mnie również z zawilcami te kwiatuszki się skojarzyły i powiem, że aż tak daleko od prawdy nie byłyśmy, bo oba te gatunki (zawilce i sasanki) należą do jednej rodziny tj. jaskrowatych.I pewnie w Twoich myślach (podobnie jak w moich) sasanka jest fioletowym, puchatym kwiatem o żółtym oczku… i tu się nie mylimy :D …tyle że ta jest sasanką zwyczajną. I jeśli chcesz ją zobaczyć zajrzyj pod zdjęcie z 23 kwietnia 2006 – tam jest dobrze nam znana OBIECANKA, SASANKA



  • ~Carrmelita

    Dziękuję Ci, Ameli, za cudowny list, pełen prawdy, emocji i wzruszeń … Oddałaś wszystko to, co czuje wielu z nas i sam Czado. Napracowałaś się z cytatami. Jestem pełna uznania i żałuję, że ja nie miałam tyle samozaparcia, cierpliwości i spokoju, by perswazyjnie przedstawić NASZE ZDANIE. Masz racje, jestem z WATAHY WILKÓW, która broni nie tylko Przywódcy stada, ale także samego STADA. Bo czy byśmy byli, gdyby nasz blog się zwarcholił … Lecz pod Twoim, łagodnym spojrzeniem i argumentami wadera, pokazująca kły, zamienia się w spokojnego i oddanego sprawie Alaska Malamuta, który zgodnie ciągnie zaprzęg. Jednak ten wilk jest wolny, jak Wojownik Światła z wcześniejszych wpisów.



  • ~Carrmelita

    Kto to Łoś Superktoś ? Podpowiedz, bo ja jestem tu dopiero od listopada…



  • ~Carrmelita

    Racja ! Czekają nowe zdjęcia …

  • ~Carrmelita

    Przesadziłaś …. milczenie jest złotem w Twoim przypadku … Zniesmaczyłam się i myślę, że nie tylko ja, także inni którzy wcześniej pisali dowcipnie na temat skojarzeń ze zdjęciem nr 6. Na tym koniec, nie chce mi się ciągnąć te bzdury…

  • ~Carrmelita

    To prawda. Zapędzanie się w utarczki słowne nie przynosi rozwiązania, męczy i zasłania prawdziwy sens tego blogu …

  • ~C

    Myślę dokładnie tak jak Ty. Trzymam kciuki, by Twoje marzenia się spełniły. Czado otworzy nam jeszcze wiele cudownych okien na świat.

  • ~Carrmelita

    Myśl sobie, co chcesz … nie dbam o to. Nie wszyscy musimy pałać do siebie sympatią. Takie jest życie. Ja wolę oglądać piękne zdjęcia i dzielić się dobrymi wrażeniami z myślącymi podobnie i spierać się konstruktywnie z tymi co mają swoje, uzasadnione racje. Często tacy przeciągają mnie na swoją stronę, bo uczymy się i rozwijamy przez całe życie …

  • ~Carrmelita

    Masz rację, Ameli. Szkoda czasu na bezowocne spory. Czekają nowe zdjęcia Czado. Spotkajmy się więc pod nimi, żeby kreować dobre emocje …

  • ~rude wredne

    nie milknij! :) naprawdę zaczynam czuć, że coś nas wszystkich tutaj łączy… tak cudownie łączy… aj, błąd! nie coś, a Ktoś! :) [a pamiętacie Łosia Superktosia?:P ]

  • ~aaaaaarek

    gory jakto gory….kazda taka sama , i czemu tu zdjecie robic?

  • ~a.

    chcesz napisać że doznajesz orgazmu jak patrzysz na to zdjęcie? zastanawiam się czy Ty przypadkiem nie należysz do osób, które widząc białą tkaninę pomalowaną w paski albo kropki piejesz godzinami na tym arcydziełem i duszą autora w tych paskach zaklętą.

  • ~a.

    mi też Twój styl kojarzy się z nastolatkami reprezentującymi styl „grónt to bónt”. Na każdym blogu musi być jakaś zadymiara, mam rozumieć, że na tym blogu to Ty?

  • ~a.

    jakoś nie chce mi się z Tobą bawić w ‘kto głośniej szczeka’. Wygrałaś. Tylko nie wystrasz sąsiadów. Galerii nie pokażę, jako że zrobiłam w swoim życiu może ze 20 przeciętnych zdjęć. Nie ma się czym chwalić.

  • ~a.

    podoba mi się Twoje uzasadnienie. Teraz jestem w stanie spojrzeć na sasanki inaczej. Co do reszty, zdania nie zmieniam.Moja zmiana spojrzenia na góry też zaczęła się od oglądania bloga ( http://kochamgory.blog.onet.pl/ jak ktoś znajdzie chwilkę czasu to polecam)Potem zaczęłam zaglądać na fora, gdzie o każdym zdjęciu pięknie piszą co źle, co trzeba zmienić, jak zmienić. I mimo, że ja też kocham góry, to już nie umiem patrzeć na nie przez obiektyw tylko sercem. Wiem, że to nie jest dobry nawyk, pewnie pousuwam z dysku parę dobrych zdjęć.Myślę jednak, że nie można patrzeć tylko sercem jeśli człowiek chce się rozwijać w tym co robi, czyli w foceniu gór.

  • ~Jolka

    100% racji w racji…

  • ~jolka

    Ja tylko w kwestii botanicznej – czy to naprawdę sasanki,czy żart ?Wg mnie -zawilcowate toto.Ale „kobita miastowa „jestem – buków od brzózek zdarzyło mi się nie odróżnić (co prawda – z powodu właśnie złego ustawienia monitora),więc może to następna wpadka…

  • ~ameli

    Nie potrafię kogoś nie bronić, nawet jeśli moja obrona może okazać się krzywdząca dla strony mającej zdecydowaną rację… nie potrafię słów obrony i tłumaczenia powstrzymać – to silniejsze ode mnie… taka po prostu jestem.Stąd bywa, że bronię dwóch stron jednocześnie, bo uważam, że każda z nich ma rację – swoją rację, do której choć troszeńkę ta druga mogłaby się przekonać.Nigdy na dobre mi to nie wychodzi, bo zwaśnione strony odchodzą w swoje, a ja sama na polu niezgody zostaję, nie potrafiąc jednoznacznie się określić …tym razem pierwsza zwijam żagle, bo zbyt mocne słowa się tu „wylały”, potrzeba już ciszy po sztormie

  • ~ameli

    …gdzieś mi się ten Tetmajer zawieruszył, ale cały czas pamiętam i jak tylko odnajdę jego namietną poezję…dokończę swoje myśli ;)

  • ~ameli

    Broszka nie jestem pewna czy mogę tak wpost napisać link, więc by nie pozostawić Cię bez tych opowiadań radzę byś w wyszukiwarce np.w google wpisała SKPB Łódź, a ze strony koła przewodników dojdziesz już do celu :) … i zachęcam do podzielenia się spostrzeżeniami na temat wolności… te moje to tylko teoria, która jak każda nie do końca sprawdza się w praktyce -więc chętnie przeczytam jak Ty wolność itp. postrzegasz… może i do Twoich racji się przekonam…, bo uważm że nikt, nigdy 100%- towej racji mieć nie będzie, a prawdy jednej nie ma… to wszystko jest zdecydowanie bardziej złożone.

  • ~pia-gizela

    nie boję się w takim razie żadnych odcisków ! a nawet jeśli słońce chciałoby spalić mi skrzydła ? mogę iść i czuć zmęczenie w nogach, w głowie. Będzie pięknie :)

  • ~ameli

    ojej nie bądźmy tacy okrutni, przecież ~a. nie chciała „dokuczyć” Waldkowi – tak myślę… tylko może nie wiedział(a) jak napisać o tym co myśli i dlatego tak skrótowo, i dosyć surowo zabrzmiała Jej (Jego) wypowiedź.Carrmelito kochana nie denerwuj się…dla niektórych „fajnie” wyraża nad wyraz pochlebne opinie i nie do opisania pozytywy. Czado zrozumie… jest nauczycielem więc zna ten język.A że uzasadnienia co do „nieciekawe i fajne” brakuje to już inna sprawa – pewnie nie wszyscy lubią pisać tak jak my….. ale fajnie ;) byłoby gdyby każdy uzasadniał swoje poglądy. Mielibyśmy więcej do czytania :D … no tak jeszcze jeden wpis tu przeczytam i już zupełnie nie będzie mi się opłacało iśc spać… korci mnie ten wschód słońca.. . oj korci…szyby w blokach na przeciwko juz żarzą się złotem…… ale co ja powiem, że o tej godzinie wychodzę?.. muszę upozorować, że jednak dzisiaj spałam i tak mnie śpiew ptaków z rana a żeby dnia nie marnować to juz wtała ze wschodem … w piekle za te kłamstwa smażyć się będę…. ale Waldku sam powiedz czy można sobie odmówić wschodu słońca kiedy ten na „wyciągnięcie ręki”

  • ~ameli

    …. a mnie robaczki pojawiają się jeśli tekst napisany w Word skopiuję i bezpośrednio do komentarza wkleję.Jest sposób, by w skopiowanych tekstach nie było późnej robaczków… należy skasować skopiowane znaki graficzne i napisać je na nowo, bezpośrednio w komentarzu….chyba jasno wytłumaczyłam, prawda ?

  • ~ameli

    … ja to bym tak chciała, żeby nas razem z Waldkiem poniosło ze wschodu na zachód :) Ostatnio czytałam w internecie o przygotowaniach do wyprawy łukiem Karpat (i o podobnych, które już się odbyły) – to 2500 km do przejścia i wędrówka na 120 dni. Szlak rozpoczyna się w Rumunii przy tzw. Żelaznej Bramie, a kończy w Bratysławie. Odwiedzą Rumunię, Ukrainę, Polskę, Czechy i Słowację, a w samej Polsce przejdą przez Bieszczady Beskid Niski, Beskid Sądecki, Małe Pieniny, Pieniny Właściwe, Spisz, Podhale, Tatry… ech tylko pomarzyć można. Chciałoby się tak jak oni, ale…. Pozostaje mi tylko trzymać kciuki, kibicować i duchem wsierać, by sił w zapasie zostało, by zwątpienie nie przyszło i żeby się udało. Niech idą szczęśliwie przy dobrej pogodzie, a jesienią na spotkaniach Studenckich Kół Przewodników Beskidskich zamierzają o wszystkim opowiedzieć… czekam z niecierpliwością :) P.S. Carrmelito cóż to za tajemniczy skrót ASAP… czy mogę prosić o podpowiedź w rozszyfrowaniu, a może ma pozostać nieodgadniony ;) Albo jeszcze inna wersja… otóż wszyscy go rozumieją tylko ja taka gapa…I znowu jasno już za oknem… dnia mi na obowiązki nie starcza, ale żeby nocy na przyjemności brakowało? Trudno się z tym pogodzić. Te krótkie czerwcowe noce wcale nie są mi na rękę… chyba z fotografowania zachodów na wschody się przerzucę… w sumie to jeszcze żadnej jutrzenki w „albumie” nie mam :) …ale mówię już Dobranoc …Idę snu zaczerpnąć, bo jutro…tzn. dzisiaj wyczekany od dwóch tygodni dzień… jadę rowerem gdzie mie koła zawiozą i tak daleko, aż łańcuch się skończy. A rower po naprawie więc żadnych awarii nie przewiduję i nareszcie aż do braku tchu powietrza zaczerpnę :) … nareszczcie :D

  • ~ameli

    … ja natomiast ma taką „teorię”, że my tak naprawdę ŻYJEMY NIE DLA SIEBIE, a dla INNYCH… i wzajemnie – INNI dla NAS, bo gdybyśmy byli sami-jedni i nikogo więcej na tym świecie – to po co żyć? Każdy z nas ma przypisaną pewną misję do spełnienia: dziecko swoją obecnością cieszy rodziców, rodzice darzą nas opieką, troską itd., pani w kiosku ma komu gazety sprzedawać, a piekarz dla kogo chleb wpiekać… i choćby jeszcze przykład naszego Drogiego Czado – iluż to osobom Jego fotografie poprawiają nastrój i pozwalają przetrwać do kolejnej wyprawy w góry – o tym wie najlepiej sam Gospodarz… wyobraźcie sobie, że podobno blisko tysiąc osób dziennie odwiedzało blog zimą. I kiedy jest mi tak naprawdę źle i zastanawiam się po jaką chol… ja na tym świecie żyje skoro i tak zupełnie do niego nie pasuję – to wtedy przypominam sobie, że nie jestem tu dla siebie tylko dla innych: dla moich bliskich i dalszych, a nawet nieznajomych, bo zawsze znajdzie się ktoś kto będzie potrzebował pomocy, dobrego słowa czy zwyczajnie obecności drugiego człowieka.ALE !!!… ŻYCIE MAMY JEDNO i o tym nie możemy zapominać, a inni powinni nasze decyzje i wybory uszanować.I tu ogromnie ważne jest poczucie WOLNOŚCI… tej wewnętrznej wolności: wolności pragnień…marzeń… wolności duszy – nie może jej zabraknąć, bez niej uschniemy na wiór. Czasami bezgranicznie poświęcamy się innym osobom, sprawom czy ideom i jest to godne podziwu pod warunkiem, że czujemy się wolni w tym co robimy… że mamy wybór. Wolność jest niezmiernie ważna, dodaje nam skrzydeł i z nią jesteśmy zdolni do największych poświęceń.I przypomniał mi się teraz wiersz Bułata Okudżawy cytowany przez Carrmelitę …. „Na koniec on powrócił”.Odsyłam Was do 10 stycznia 2007, pod zdjęcie „Czekając” – przeczytajcie…warto…piękny tekst… mi głęboko zapadł w pamięci, bo takiej wolności o jakiej mowa w wierszu myślę, że każdy pragnie i każdemu się należy.Bywajcie wolni w marzeniach i pragnieniach, w swoich decyzjach i ogólnie… w życiu, ale nie zapominajcie, że inni też na nas czekają :)

  • ~Carrmelita

    Dokładnie tak ! :-D Tylko dodam, że wyrastają ci skrzydła i nie musisz sie już bać o odciski …

  • ~Carrmelita

    Zgadzam się z Ameli. Najłatwiej krytykować, jak się zdjęć nie robi, gdy się nie ma pojęcia o fotografii. Gdy się nie wie, ile trzeba się nauczyć, doświadczyć i wytrenować. Ile trzeba mieć szczęścia danego od natury: w postaci talentu własnego i w podarowanej, uchwyconej chwili …

  • ~Carrmelita

    Wiesz, co J., wydaje mi się, że to małe, autystyczne ‘~a’, to nic innego, jak tylko sobowtór niejakiej ‘fajnej’ ‘~Andzi’, którą dorwałyśmy pod zdjęciem ‘Ciągle w chmurach’ z dn.19.01.2007., gdzie lakonicznie wyrażała swoje nieciekawe opnie. Złoiłyśmy jej skórę, aż huczało ! Teraz ‘przybyła na bal’ w masce pod innym pseudonimem. Od razu zapachniało mi ‘Andzią’ … A może to jej mentalna krewna ? Korci mnie, żeby odbić piłeczkę: Ciemno ? Za ciemno dla ‘~a’ ? To dajcie więcej światła ! Światło pod strzechy ! Litości, oświecenia …

  • ~Carrmelita

    Jeśli mogę podpowiedzieć, to doszłam do tego przy tzw. cudzysłowie. Jeśli chcesz coś wziąć w cudzysłów, to nie używaj SHIFT+klawisz’ ale sam klawisz ‘ ( jeden cudzysłów) i wtedy nie będzie tych robaczków i upierdliwych znaczków. Ciągle mnie denerwowały w moich wpisach i wreszcie się ich pozbyłam, choć czasami ‘przemycam’ nawyk SHIFT, ot tak niechcący …

  • ~Carrmelita

    Stęskniłam się straszliwie za Wami, Kochani ! Jestem więc ASAP po powrocie z Iwonicza i co widzę ?! Tatrzańskie Włóczęga Waldka Wędrowniczka ! A niech Go nosi z zachodu na wschód i z powrotem ! Ja zacieram rączęta, nie wiem jak Wy ? ( a wyżej napisałam coś w guście kulinarnym, jak zwykle zresztą ).

  • ~Carrmelita

    Paula nie zapomnij, że z każdym z nas jest tak, jak w piosence:Światło. Nosisz je w sobie.Światło. Nie zgaśnie choć byś chciał.Światło. Na skraju powiek.Pozwól Nam choć raz przy nim znowu ogrzać się…

  • ~ameli

    Zgadzam się z J. że „za ciemne, nic ciekawego i fajne” to trochę mało… chciałoby się wiedzieć więcej co myślisz o fotografiach Czado (sam Pan Fotograf pewnie też). Mnie osobiście bardzo ciekawi dlaczego prace, które wymieniłaś(łeś) wydają się Tobie nieciekawe… bo kompozycja, bo barwy, bo motyw…dlaczego ? – proszę napisz, bo te wpisy są cenne nie tylko dla Gospodarza, ale i tych którzy fotografii dopiero „się uczą” – tak jak ja.Niemal wszystkie zawarte tu komentarze są pozytywne – ja zdjęciami się wprost zachwycam i intrygujesz mnie swoim wpisem, że coś może być „nieciekawe”.P.S. Na koniec tak z przymrużeniem oka i proszę nie bierz tego do siebie, ale mam nadzieję, że nie jesteś nauczycielką lub profesorem na uczelni, bo nie ma nic gorszego niż ocenia z lakonicznym (bądź bez) uzasadnieniem ;) Tak było wczoraj… i na co mi pięć w indeksie jak po całym semestrze pracy – ja nie wiem czy robię postępy, czy też nie. Bo uważam, że nigdy nie jest na tyle dobrze, że nie mogłoby być lepiej – i jeśli jest 5 to ile brakuje do 5+ ?I szczerze powiedziawszy wolałabym tróję dostać i godzinny wykład (gratis) co robię źle, niż pięć bez żadnego słowa… i tylko do widzenia…i udanych wakacji.W zeszłym semestrze dostałam 4+ też bez słowa. A to że teraz jest 5 to chyba mogę zawdzięczać tylko Czado i Jego fotografiom, bo tu się najwięcej uczę – naprawdę.I dlatego proszę… piszcie uzasadnienia do swoich wypowiedzi pozytywnych bądź nie – bo dają one do myślenia, a niekiedy wywołują polemikę szczególnie inetresującą gdy zdania są odmienne.Znowu osobiscie i dużo mi się napisało, ale tym razem dotyczyło fotografii, więc mam usprawiedliwienie :D Pozdrawia…stały bywalec…. spargniony gór, lekkości myśli i poprawnych fotografii, które niekiedy tak trudno zrobić, ale Waldkowi to się udaje – pewnie zawsze :)

  • ~facet

    Powiem krótko… wspaniałe,fascynujące miejsca,…świetne fotki! http://facetmorski.bloog.pl

  • ~pia-gizela

    ” i to nie ja powrócę jutro..”a w sierpniu w końcu góry. góry góry góry. do tej pory mogłam sie nimi cieszyć tylko tu. chociaż już czuję, że je kocham. dzięki tym zdjęciom. i już czuję, jak moje stopy wędrują po szlakach, jak trawy szepcą .. jak słońce uśmiecha się i wydaje się być coraz bliższe. czy tak to jest naprawdę ? :)

  • ~broszka

    czasami jest za późno…. bo żyło się dla innych….a oni odeszli…Dzięki Czado, że dzielisz się z nami tym , co wprawiało Cię w zachwyt…ciągle wracam tu, aby być tam…

  • ~J

    …za pierona nie wiem skąd się tu zamiast cyferek 2 i 4 wzięły u mnie jakieś robaczki???…;((

  • ~J

    ….2–ciemna zieleń kosodrzewiny i zbocza prawie w granatach…. dla mnie właśnie takie ciemne barwy chmur i zieleni mają w sobie coś, 4 –ma właściwy wymiar pewnie ….dla sasanek i tylko takich jak tu marzycieli, którym przypominają to co trzeba, 6-ma urok niegrzecznych skojarzeń i lubię takie wieloznaczne wyzwania…no proszę pewnie całkiem odmienne to moje zdanie ale może nie gorsze?…a słowo „fajna” tak mało dla mnie znaczy….a może tu chodzi o coś innego niż tylko „fajne” obrazki?….

  • ~a.

    2 za ciemna4 nic ciekawego6 nic ciekawegoreszta fajna

  • ~J

    …hej, Carrmelita, cieszę się że Cie widzę…;o)

  • ~Carrmelita

    I ten wątły, sześciopłatkowy ‘parasol’ z żółtym środkiem, wyrastający gdzieś na skale w czeluściach Tatrzańskich rozpadlin. Jak mityczny Cimberlin ( nie wiem, czy dobrze zapisałam ), porastający mogiły przodków we ‘Władcy Pierścieni’. Zderzenie odważnej kruchości kwiecia z potęgą pobłażliwej skały. Jest w tym jakaś symbioza, nieprawdaż ?

  • ~Carrmelita

    Trzeba mieć mocne, odporne na huśtawki ciśnieniowe serce. Gorące i niezłomne. Trzeba mieć wiarę w swoje mrówcze siły …i w opaczność, czuwającą nad każdą mrówką …

  • ~Carrmelita

    Stawiam się wezwana do odpowiedzi ! Po kolacji w ‘Jasiu Wędrowniczku’ mogę mieć w pierwszej kolejności kulinarne skojarzenia. Np. Świnica z jabłuszkiem na przełęczy, Wole Oko w błękitnej potrawce, zając na Szpiglasowym ruszcie, kosodrzewina na parze a la’ Liliowe, lekko Goryczkowy ogórek, Kozie Czuby w sosie oscypkowym, a na deser Siwe Sady w Hali Pysznej, itd.A tak na poważnie, polecam w ‘Jasiu ‘ w Rymanowie np. roladę ze schabu z warzywami i boczkiem, w sosie nasyconym pokaźnymi kawałkami borowików i podgrzybków. Albo zająca w sosie śmietanowym z kopytkami. Można też wybrać Kociołek Jasia Wędrowniczka wiecznie gorący. Delicje ! Paluchy lizać ! Do tego karafka czerwonego / białego, ‘podłego’ winka, które wcale nie jest takie złe …

  • ~Carrmelita

    Nie pękaj, Ameli ! Zanim wskoczyłam w Twoje i J. komentarze też skarciłam się w duchu za nieobyczajne myśli. Kozic w skojarzeniach nie znalazłam, ale kiedyś w Tatrach widywałam ich sporo, a także chyba świstaki, nie wspominając o owieczkach na halach i sporadycznie drapieżnych ptakach. Ale to były dawne czasy … Kto dziś może powiedzieć, że widział wczoraj orła pod Szpiglasowym nad Czarnym Stawem ?

  • ~mama

    Być i wracać zawsze kiedy można,te góry są jak magnes…:)))

  • ~paula

    …dziękuje ~J za Twój optymizm i za siłę…ja już czasem sama nie wiem co jest…dobrze wiem że mam w sobie siłę by żyć dla siebie juz nie dla Niego tylko czasem mam jeszcze chęć spróbować jeszcze raz…ale moze tak jest dla Niego lepiej? moze tak już zostanie?……a marzenia? są ! choć odrobinę materialne ale dla mnie ważne i chcę do nich dążyć bo to napędza cały sens…

  • ~J

    …i dlatego trzeba biec za marzeniami i szukać swojej kolejnej szansy, walczyć o siebie , bo wiesz… On ma pod opieką wielu i nie zawsze pomaga właśnie nam, wszechświat taki ogromny przecież… i liczy mocno na naszą siłę istnienia, która jest w tych górach na fotografiach Czado,ale nosisz ją także w sobie, pamiętaj…. ;o)))))))))))))))))))))))))

  • ~paula

    …świat się pomylił…dlaczego nie mogę mieć drugiej szansy, dlaczego On nie pozwala mi spróbowac jeszcze raz?…przeciez my wszyscy popełniamy błędy i nasi bliscy bardzo często nam je po prostu wybaczają dlaczego On nie?…mówie Wam świat się pomylił bo to nie miało byc tak… :(

  • ~Iga

    Masz rację to świat pędzi do przodu ,a My jesteśmy tacy sami, mamy piękne poetyckie wnętrze , a ono się… nie (znowu to okropne słowo) starzeje. Pozdrawiam

  • ~Jolka

    Moje skojarzenie „przyzwoite”-więc się przyznam:kobieta o kosodrzewinowych włosach,taka tatrzańska Lady Godiva…

  • ~J

    ….Oj , zaraz tam…starzejemy,,,nic takiego , przecież tak naprawdę wcwle sie nie zmieniamy, to tylko świat sie starzeje ;o))…..

  • ~paula

    …wrócić……wrócić…i jeszcze raz wrócić tam jeszcze chcę…zobaczyć choć jeszcze raz,…tylko jeden raz…

  • ~rude wredne

    porównuję fotografie z czerwca tamtego roku.. . . i wiesz.. . jakby inne. nie wiem, skąd to wrażenie, choć to chyba normalne. jakby Te były bardziej… z daleka? tamte zaś z nieśmiałych wieczorów, budzących się dni, jakby z wewnątrz, inne.. . myślisz, że dojrzewamy i starzejemy się wszyscy – aparaty, oczy…? a może to tylko takie małe złudzenie.bądź co bądź, żeby nam się serca nie zestarzały

  • ~bieska

    wrócić i wracać zawsze… tam gdzie cisza w bukach, ogień tańczący nocą nad potokiem, zapach deszczu i samych gór. „gdy jedni modlą się o wiatr, inni modlą się o deszcz, bo ziemia schnie.ja czekam wciąż na spokój w nas. ciągle wierzę, że gdzieś tu znajdzie się cisza na skronie, na powieki słońce. kres naszych wojen, jak koniec gorączce. i ta pewność, ta pewność, że mamy nadal czas by patrzeć prosto w oczy”…

  • ~kula

    Masz rację „wrócić” taki niedosyt został, gdyby pogoda była lepsza…

  • ~ameli

    o nie…. teraz to dopiero się czerwienię… dobrze, że nie widzicie.A to dlatego, że czytając Twój wpis J. znowu przeinaczyłam wyrazy i przeczytałam: „… niech inni się zapomną” – w sensie takim, że jak się inni zapomną to swoje „niepoprawne” skojarzenia napiszą….na pewno nie myśłam o zwierzętach tatrzańskich – tym bardziej o kozicach ;PSosenek nie widać to za kosodrzewiną zawstydzona przycupnę… albo najlepiej pójdę już spać… i Cabernet wcale nie było potrzebne, by te nieuczesane myśli się rozwiały….ale do Tetmajera to zajrzę przy okazji ;) ojej… a może lepiej te wszystkie myśli i wspominki o trunkach powstrzymać, bo nie sądzę by Czado chciał wywieszać transparent „Wejście w pejzaże dozwolone od lat 18-stu”.Ale….tak od czasu do czasu jak małe co nie co nam się wymsknie, to chyba nie zaszkodzi, prawda Gospodarzu?

  • ~ameli

    I mnie pewne myśli nasunęły się, ale jakoś tak…”purpurę łapię”….ciekawe czy o tym samym pomyślałyśmy ;P…może kto inny… może „Jaś Wedrowniczek”, co teraz w Iwoniczu Zdroju górki przemierza…”zapomni się”, albo K. Przerwa-Tetmajer pomoże nam wysłowić się swoimi………. :)

  • asienka_aktimelka@op.pl

    jak się ogląda te zdjęcia to aż chciałoby się spakować plecak i natychmiast tam jechać :) uwielbiam góry ale ostatnio warunki nie pozwalają mi na to żeby po nich chodzić… ale dzięki Twoim fotką z różnych pięknych stron mogę je podziwiać na ekranie komputera i czuć się jakbym tam była :) pozdrawiam :)

  • ~J

    …no i proszę jak to odrobina cabernetu powoduje ,że wszystkie szare komórki grzecznie wracają do swoich szufladek i sobie tam siedzą (leżą?) pod kontrolą… bywam w Tatrach niestety dosyś rzadko i może dlatego żadych tamtejszych zwierzaków na żywo nie widziałam Ty bywasz tam w mniejszym tłoku …widziałeś jakąś kozicę albo innego stwora?….

  • ~J

    ….dzięki …i jakieś mam dziwne skojarzenia z ostatnim pejzażem ale się nie przyznam, poczekam aż mi się zapomną….. ;o)))

  • ~czado

    Robiłem zdjęcia „gęsto” przewidując szybkie załamanie pogody. Te same szczyty i doliny pstrykałem z miejsc nieodległych, niektóre zdjęcia różnią się tylko rozkładem świateł i cieni, z pewnością się nie mylisz :) Pozdrawiam

  • ~J

    …a czy trzecie i piąte zdjęcie gór w moro robiłeś prawie z tego samego miejsca?..to znaczy po przejściu może ze stu metrów …czy mi się tylko tak wydaje?..sasanki takie cudne i kosodrzewina , dziękuję i czekam na kolejne przestrzenie ….

  • ~broszka

    Dzięki , interesowały mnie własnie te ostatnie kwestie :-)

  • ~Jolka

    Wrócisz-choćby we wspomnieniach…One (góry) stworzone są chyba dla naszych tęsknot…

  • ~takitenkrakow.blog.onet.pl

    mm…jak zwykle jestem zachwycona:D:D

  • ~czado

    W Tatrach Zachodnich do wędrówki po szlakach umiejętności wspinaczkowe nie są potrzebne. Nie ma dużych ekspozycji, łańcuchów, drabin. Jednak znaczne przewyższenia i spore odległości od schronisk czy parkingów wymagają przyzwoitej kondycji oraz odpowiedniego ubioru na wypadek załamania pogody, jak wszędzie w górach.Pozdrawiam

  • ~broszka

    Pięknie uchwyciłeś majestat gór….Czy te ścieżki to jeszcze dla przeciętnych globtroterów, czy tylko dla orłów :-) ))?

  • ~J

    ….Wrócić?….zawsze wracasz, pełen pokory i spragniony piękna….. ja nie zawsze umiem odnaleźć powrotną drogę, czasem gubię swoje ślady, zbyt długo przystaję na przełęczy, nie mam siły, zapatrzę się w zieloność, zbieram kwiatki i nie potrafię powartościować sobie przestrzeni, wracać jest trudniej niż biec przed siebie….. trzeba się nauczyć powracać do swoich dobrych wspomnień, powoli robić z nich talizmany, nawlekać koraliki obrazów na nitki pamięci tak na wszelki wypadek, gdyby się okazało, że skądś trzeba czerpać tę siłę ,której nie wypisują na receptach lekarze, wtedy wystarczy wrócić do talizmanów albo w góry….

  • ~ameli

    …jej tyle gór do podziwiania… niespodziewanie, a ja dziś muszę już iść spać… to w takim razie niech na dobry sen będą, o!… jutro tu przyjdę… znowu…

  • ~J

    …..przecież wiem…. że zawsze wschodzi czyjeś słońce… i gdy stoisz tam pomiędzy szczytami, popatrz w dal,bo gdzieś bliżej Ciebie niż mnie teraz czeka… słońce, które nie omija nikogo…. mnie też nie ominie, jeśli nie schowam się przed nim w cień……..a teraz proszę o jasny blady świt, o gniazdo na buku ptasie,o oczu moich znowu zielony blask, i o mały skrawek nieba na kolejny dzień, na kolejny zmierzch i sukienkę z kosodrzewiny, gwiazdy z sasankowych uczuć i przełęcze moich myśli……dobrze ,że bywasz Tutaj czasem, pod tym niebem chmurnookim…..